Właśnie odebrałem samochód od elektryka. Elektryk mnie trochę zaskoczył. Wyjaśnił mi, że do diagnozy rozebrał "kawał"samochodu żeby przejrzeć wiązkę, pomierzył napięcia na wtyczkach wyczyścił wyjścia i piny z ECU. Nie stwierdził usterek. Na koniec wpadł na pomysł żeby przejrzeć skrzynkę z bezpiecznikami i tam znalazł problem. Niieee jak myślicie przepalony bezpiecznik bo wszystkie sam przejrzałem. Okazało się że przewód zasilający czujniki 12V był nadłamany. Po naprawie na czujniki wróciło prawidłowe napięcie. Przepływka, sonda, klapy kolektora, zaworek odpowietrzający zbiornik zostały te same i na chwilę obecną nie wykazują błędów. do samochodu wróciło życie, jak można powiedzieć że 101KM żyje w tym samochodzie ale jest lepiej. Wyjaśnił że czujniki otrzymują stałe 12V po uruchomieniu silnika i po otrzymaniu sygnału o uruchomieniu pompy paliwowej( Tu muszę mu wierzyć a fachowcy niech zweryfikują bo ja się nie znam) a sterowanie otrzymują z ECU - masą. Naprawił też świecącą się od 2 lat kontrolkę od poduszek (i nie przez wyjęcie żarówki). Całość operacji kosztowała 100PLN. Jestem z jego pracy zadowolony.