Dostałem ostatnio pacjenta przy którym opadają mi ręce, z początku kompletne dno podobno kupione za 1800 peelenóf, wymienilismy zawieche oraz komplet serwisowy po kupnie, rozrząd płyny filtry i różne inne duperele, tydzień później urwał sie zaworek wydechowy trzeciego cylindra, skutek kaplica.
Wrzucilismy nowy motorek (wydaje sie byc po regeneracji poniewaz na tlokach dalej byly oznaczenia mahle a glowica miala serwisówki niecałe pól roku temu naklejane) i po 400km zaczą on rzygać olejem przez każdą uszczelke pokrywy jak i korek...
Odpiąłem odme od dolotu, cisnienie pod korkiem miało upust, nie wali spalinami ani przedmuchami, ezektor wymieniony a od strony zaworka zwrotnego w dolocie nabrało sie ciśnienie.
Mam dzwonić z ryjem do dostawcy silnika że to padło nie chodzi czy doszukiwać sie błędu osprzętu?
Dodam że po uwolnieniu odmy pod silnik lekki przedmuch jest ale do komory silnika a pod korkiem nie tworzy sie cisnienie.